niedziela, 2 listopada 2014

Rozdział 4

Siedziałam na dużym łóżku z kubkiem ciepłej herbaty. Zdążyłam się już w pełni przygotować na wyjście; ubrać, umyć, uczesać. Czekałam teraz tylko na Zayna.
W między czasie moje myśli krążyły wokół niczego, odbijając się od ścian mego mózgu. Coś na wzór gry w pingponga. Próbowałam skierować je na jakikolwiek tor, narzucić sobie względnie normalne myślenie, jednak wewnątrz mnie czaiła się zgubna pustka. Może tak było nawet lepiej, niż gdybym bez przerwy miała rozpamiętywać to wszystko.
Odłożyłam w połowie opróżnione naczynie na stolik.
Nienawidziłam herbaty. Jej posmak machinalnie wywoływał u mnie odruch wymiotny. Gdy byłam dzieckiem moja mama zmuszała mnie do jej picia w każdą niedziele, przy obiedzie. Pamiętam, że zawsze krzywiłam się przy tym niemiłosiernie, cała zapłakana, ale matka trzymała się swoich żelaznych zasad, więc i tak kończyło się to w ten sam sposób. W końcu jednak nie wytrzymałam i zwymiotowałam w trakcie obiadu z pracodawcą taty. Od tego czasu minęło około dziesięciu lat a ja nigdy więcej nie miałam herbaty w ustach. Do teraz.
Sama nie wiem, dlaczego właściwie przełamałam się i wypiłam znienawidzony napój. Być może dlatego, że Zayn z taką troską zamówił go dla mnie z recepcji i po prostu nie miałam serca mu odmówić. I odwagi.
Opadłam ze znużeniem na poduszki, zamykając przy tym oczy i poczęłam nasłuchiwać dźwięków napływających z łazienki. Odgłos lejącej się wody niesamowicie relaksował, i uspokajał. Czułam się przyjemnie z faktem, że ktoś jest w pokoju obok i nic mi nie grozi.
W końcu Zayn wyszedł spod prysznica a jakiekolwiek dźwięki ucichły. Przewróciłam się na brzuch tłumiąc ziewanie. Ta bierność była otępiająca. Po krótkiej chwili usłyszałam ciche skrzypnięcie a materac obok mnie ugiął się pod naporem drugiego ciała. Przekręciłam twarz spoglądając w bok. Moim oczom ukazał się umięśniony tors chłopaka i wprost zniewalający, biały uśmiech. Mulat leżał obok mnie w samych bokserkach z przewieszonym na szyi ręcznikiem. Jego mokre włosy opadały mu na czoło, co wyglądało naprawdę słodko. W tym momencie przypominał mi małego, niewinnego chłopca z niezliczoną ilością tatuaży.
- Gotowa na wielki dzień?- Jego głos był przesiąknięty entuzjazmem. Leżał na plecach ze skrzyżowanymi z tyłu głowy ramionami. Przez krótką chwilę zaczęłam zastanawiać się, czy Zayn zawsze jest taki naturalny i zrelaksowany. Pewny siebie.
- Bardziej gotowa nie będę.- Mruknęłam, starając się wyglądać pogodnie. Gdzieś wewnątrz mnie nadal czaił się niepokój, co raczej nie powinno nikogo dziwić. Nie chciałam jedynie, by mój opiekun wyczuł go w mym głosie.
- Chodź, nie mamy wiele czasu.- Podniósł się na łokcie by zaraz płynnie wstać z łóżka. Wyciągnął ku mnie prawą rękę, czekając cierpliwie aż ją chwycę.
Jęknęłam zniesmaczona, przypominając sobie jaka pogoda panuje na dworze. Marna wymówka. Zignorowałam jego wyciągniętą dłoń i zanurzyłam twarz w poduszce. Mimo wszystkiego, co tu przeżyłam i chęci startu od nowa, nie chciałam stąd wyjeżdżać. Wszystkie moje obawy powróciły ze zdwojoną siłą.
- Musimy?- Mój głos był częściowo przyciszony i zmodyfikowany przez poduszkę, jednak nie trudziłam się z podniesieniem twarzy, by chłopak mógł mnie usłyszeć. Było to zbędne, gdyż Zayna i tak nie interesował mój marny sprzeciw. Z ust Malika wydobyło się prychnięcie i praktycznie w tym samym czasie poczułam jak czyjeś ciepłe ręce zaciskają się na mojej tali i unoszą mnie w powietrzu. Nim zdążyłam jakoś zareagować Zayn postawił mnie na ziemi.
- Sama odpowiedz sobie na to pytanie.- Jego ton głosu jak i postawa wskazywały jak bardzo jest rozbawiony. Pewnie nie spodziewał się, że potrafię zachowywać się jak rozkapryszona małolata. Cóż, potrafię.
Przegryzłam wargę, spoglądając niepewnie w stronę drzwi, po czym z zrezygnowaniem westchnęłam. Chłopak zauważył moje niezdecydowanie i niemal od razu ujął między palce mój podbródek pociągając go ku górze.
- Vaness. Będzie dobrze. Wiesz o tym, prawda? Po prostu mi zaufaj. - W jego głosie dało się wyczuć nutkę obawy, ale też desperacji. Zrobiło mi się lepiej na sercu z myślą, że się o mnie martwi i choć w pewnym stopniu ma na względzie moje szczęście.
- Wiem.- Posłałam mu najbardziej szczery uśmiech, na jaki było mnie stać. Zacisnęłam zęby, decydując się na lekkie kłamstwo. - Po prostu się z tobą droczę.- Wystawiłatm mu język tamując przy tym leniwy uśmiech, wpływający na moją twarz.
- Jak dziecko...- Mulat westchnął teatralnie, kręcąc przy tym głową.
- Nie jestem dzieckiem.- Zmarszczyłam brwi, robiąc przy tym naburmuszoną minę.
- Tak, wiem. Tylko się z Tobą droczę.- Posłał mi figlarne spojrzenie, po czym naśladując moje wcześniejsze zachowanie wystawił język w moją stronę.- Okej, koniec tego dobrego. Ubieram się i wychodzimy. - Chłopak delikatnie dotknął palcem wskazującym mój nos, po czym pogwizdując cicho skierował się w stronę drzwi. Westchnąłem cicho, nie spodziewając się, że Zayn mnie usłyszy, toteż zdziwienie na mojej twarzy musiało wyglądać wprost komicznie, gdy Malik stojąc w progu, odwrócił się do mnie szczerząc swoje białe zęby- Tylko bez marudzenia mi tu, Księżniczko.- Przewróciłam teatralnie oczami, dokładnie przyglądając się sylwetce Bruneta znikającej w drzwiach. Jestem pewna, że gdybym zauważyła go na ulicy nie wywarłby on na mnie pozytywnego wrażenia, mimo tego, że oczywistością jest, że Zayn jest pociągający i naprawdę przystojny. Po prostu jego tatuaże, ogólnie wygląd sprawiają wokół niego taką niebezpieczną otoczkę buntownika. A to zdecydowanie nie jest mój typ. Chociaż musze przyznać, że prócz niezaprzeczalnej urody jest w nim coś intrygującego i mrocznego. Coś, co sprawia, że chcesz go poznać, że odwrócisz się za nim na zatłoczonej ulicy. Coś co sprawi, że jego idealnie zarysowana twarz długo pozostanie ci w pamięci. Wiem, że większość nastolatek pewnie mdleje na jego widok. I może faktycznie kiedyś zaliczałabym się do tej grupy, ale ostatnie wydarzenia z mojego życia zmieniły moje postrzeganie świata i ludzi. W pewnym stopniu mogę powiedzieć, że nawet ukształtowały mój charakter. Zmieniłam się, i wydaje mi się, że jest to zmiana na lepsze. Wydoroślałam. To chyba jedyny plus tego, co mnie spotkało. Teraz, pomijając oczywiście fakt, że Zayn jest moim opiekunem i nie chcę związków, to mijając go na ulicy raczej spuściłabym wzrok i trzymała się od niego z daleka niż na przykład z premedytacją podeszła. Nie. Jego twarz po prostu krzyczy " kłopoty", a ja od nich wole trzymać się z daleka.
Jednak mam takie szczęście, że Mulat jest moim jedynym żyjącym krewnym, a zarazem prawnym opiekunem, więc chcąc nie chcąc muszę z nim przebywać.
Właściwie to jak na razie, wydaje się całkiem sympatyczny a momentami naprawdę słodki. Cóż, jak widać pozory bywają mylne.
Moje rozmyślania przerwał sam obiekt mych obserwacji, wchodząc do pokoju z moimi walizkami w prawej dłoni. Ubrany był w czarny, rozpięty teraz płaszcz przez co mogłam dojrzeć równie ciemny t-shirt. Właściwie to cały strój Mulata był utrzymany w ciemnej kolorystyce. Pasowało to do niego.
Brunet posłał mi pytające spojrzenie, na co odpowiedziałam mu delikatnym, zrównoważonym uśmiechem.
Naciągnęłam na dłonie rękawy bluzy i ruszyłam w stronę drzwi, słysząc za sobą kroki chłopaka. Odruchowo wyciągnęłam dłoń, chcąc złapać klamkę i prawie od razu zdezorientowana podskoczyłam czując pod opuszkami palców ciepłą i miękką skórę Zayna.
- Przepraszam. - Mruknęłam cicho. Mile zaskoczył mnie ten gest. Było to urocze, i nie spodziewałam się tego.
- Oh, proszę cię. Pozwól mi po prostu być mężczyzną.- Wywrócił oczami, ale z jego twarzy nie schodził pogodny uśmiech.
- Gentelmeni nie wywracają oczami.- Uniosłam głowę w górę, by spojrzeć mu w oczy. Wyszczerzyłam zęby w szerokim uśmiechu.
- Wystarczyło by zwykłe dziękuję.- Prychnął, a na jego twarz wpłynął zabawny, udawany grymas. - Chodź i nie marudź. - Jego usta wylądowały wprost na moim czole, znacząc je czułym całusem. Zacisnęłam mocno oczy, śmiejąc się. Malik złapał mnie za ramiona i popchnął w stronę drzwi. To wszystko było takie proste i przyjemne. Naturalne.
Przeszliśmy przez hol, gdzie mój towarzysz oddał recepcjonistce klucze. Nawet stojąc dwa metry dalej zdążyłam odnotować, jak kobieta z zaangażowaniem go podrywa. Z marnym skutkiem oczywiście, co było naprawdę zadziwiające, gdyż blondynka była naprawdę ładna. Długie jasne włosy opadały jej falami na twarz pokrytą mocnym makijażem a do tego krótki i obcisły strój robił powalające wrażenie. Stojąc tam całkowicie bez makijażu i w wytartych jeansach czułam się naprawdę beznadziejnie. Mulat jednak całkowicie ją olał, mimo tego jak się przy nim płaszczyła. Czyżby jej czegoś brakowało? Jeśli tak, to chłopak ma na prawdę duże wymagania.
Na parkingu postanowiłam spytać o to Zayna.
- Zayn.- Zaczęłam siedząc już bezpiecznie w aucie. Chłopak tak jak ostatnio zapiął mi pas, upewniając się, że wszystko jest ze mną dobrze. Tym razem nie zareagowałam tak panicznie, gdy schylił się nad moim udem i poprawił klamrę. Byłam spokojna nawet gdy majstrując coś przy zapięciu jego lewa dłoń zsunęła się w szparę między moimi udami, lekko wbijając przy tym palce w boczne szwy moich spodni. Cierpliwie czekałam aż skończy. W końcu jednak poruszyłam się niespokojnie. Mulat w końcu uniósł głowę i spojrzał na mnie przelotnie.
- Mhm? - Mruknął, chwytając kierownicę w jedną dłoń a drugą przekręcając kluczyk w stacyjce. Zaczekałam aż ruszymy nim zdecydowałam się kontynuować.
- Pamiętasz tą dziewczynę na recepcji? - Spytałam jakby od niechcenia.
- Tą blondynkę? - Wzrok utkwiony miał w drodze i nie byłam pewna, czy do końca mnie słucha.
- Tak. - Potwierdziłam patrząc uważnie na jego profil. Piękny profil.
- Mhm, co z nią? - Czułam, że jest skupiony na jeździe, i naprawdę nie chciałam go rozpraszać, ale ciekawość przeważyła.
- Podobasz jej się.- Stwierdziłam chłodno.
- Taaak? - Z każdym kolejnym zdaniem chłopak utwierdzał mnie w przekonaniu, że nie jest zbytnio zainteresowany rozmową, być może nawet odpowiada mi z grzeczności. Teraz, jako dobrze wychowana dziewczynka powinnam odpuścić i dać mu spokój, jednak byłam zbyt zaintrygowana jego obojętnością.
- Tak. - Potwierdziłam kiwając głową.
- I co w związku z tym? - Jego głos był lekko rozbawiony. Płynnie zmienił bieg, skracają na autostradę.
- W zasadzie to... nic. - Byłam zmieszana i odrobinę urażona. Założyłam dłonie na ramuonach i zacisnęłam usta w wąską linie decydując się już zamilknąć. Po chwili ciszy Malik spojrzał na mnie i demonstracyjnie westchnął.
- No już, dalej.
- Co "dalej"? - Zmarszczyłam brwi, nie za bardzo rozumiejąc sytuacje.
- Kontynuuj. Wiem, że chcesz. - Na jego twarzy błąkał się delikatny, pewny siebie uśmiech.
- Nie. Jest dobrze. - Odburknęłam, odwracając twarz w stronę przeciwnej szyby.
- Oh, no już. Przepraszam, nie gniewaj się.- Silił się na spokojny ton, ale doskonale słyszałam, że walczy z rozbawioniem. Nie zareagowałam, pozwalając moim emocją wypłynąć na wierzch mojej twarzy.
- Kocie, mów. - Ujął lewą dłonią mój podbródek i wykręcił go w swoją stronę, spoglądając mi w oczy. Co jakiś czas zerkał na jezdnię, by kontrolować pojazd, jednak nadal utrzymywał kontakt wzrokowy, nie puszczając mojej twarzy. Całe szczęście, że aktualnie staliśmy w niewielkim korku, bo mogłoby być nieciekawie. - Kocie. - Powtórzył. Nadal siedziałam naburmuszona, co sprawiało, że kąciki jego ust ciągle drgały. - Widzę przecież,  że skręca cię ciekawość, więc wyduś to z siebie wreszcie. - Przejechał palcem wskazującym po moim policzku, a gdy nie wywołał tym u mnie żadnej reakcji, dodał robiąc minę " zbitego szczeniaczka" - Proszę?
- Dlaczego spławiłeś tą dziewczynę? - Spytałam na wydechu a moje policzki pokrył delikatny rumieniec. Z ust chłopaka wydobył się uroczy chichot.
- Słodko się rumienisz. - Gładził dłonią moją twarz, palcem rozchylając mi usta. Wzdłuż kręgosłupa przebiegł mi przyjemny dreszcz. - Bardzo.
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. - Wytknęłam mu, celując palcem w jego pierś.
- Nie wiem, może po prostu mi się nie podobała. - Wzruszył ramionami.
- Była ładna.
- Nie wiem, może. Nie zwróciłem uwagi.- Ponownie wzruszył ramionami, dając mi tym samym do zrozumienia, że wygląd tamtej dziewczyny nie ma dla niego znaczenia.
- Dlaczego? - Postanowiłam brnąć w to dalej.
- Nie wiem, po prostu nie. Jakie to ma w ogóle znaczenie? - Korek, w którym tkwiliśmy ruszył, więc Zayn z powrotem skupił się na jeździe stając się trochę wycofanym. Zamilkłam na moment, próbując znaleźć jakieś dobre wyjaśnienie.
- Nie wiem, staram się po prostu zrozumieć, dlaczego nie wziąłeś od niej numeru, skoro ewidentnie się jej podobałeś. Faceci tak się nie zachowują. - Starałam się brzmieć naturalnie. - Masz już dziewczynę? O to chodzi? - Do głowy wpadł mi jeszcze jeden pomysł. -Chyba, że... O mój... Zayn, ty jesteś gejem?! - Pisnęłam, zakrywając usta dłonią. W mojej głowie uformowała się całkiem logiczna myśl, i jak na razie nawet miała sens.
- Boże, Vanessa! Nie. - Uciął krótko,  wywracając oczami. - I nie mam żadnej dziewczyny a tym bardziej chłopaka.
- Wiesz, nie musisz przede mną tego ukrywać. Jestem tolerancyjna. - Rzekłam dumnie. Teraz już byłam pewna swoich racji. To wyjaśniało dosłownie wszystko i było całkiem dobrą opcją, jak dla mnie.
- Na Litość Boską! Nie jestem gejem. Ani pedofilem, zoofilem, nekrofilem czy co ci tam jeszcze przyjdzie do tej głupiutkiej główki na myśl. - Prychnął.
- W takim razie nie rozumiem. - Zmarszczyłam brwi, patrząc na niego z ukosa. Nie wydawał się być zły, co najwyżej lekko zirytowany i mocno rozbawiony. Ten chłopak musi mieć stalowe nerwy. Cóż, było mi go szkoda. Jednak nie na tyle, by odpuścić.
- Jezu, Vaness. Po prostu odpuść. Dobrze? - Spojrzał na mnie błagalnie, mając już chyba dość tego przesłuchania.
- Nie. Nie kiedy nic z tego nie rozumiem.
- Jesteś okropnie uparta. - Pokręcił głową z niedowierzaniem wymalowanym w oczach, ale też pewną rezygnacją. Jechaliśmy przez chwilę w ciszy, aż w końcu Brunet westchnowszy uprzednio rzucił jakby od niechcenia.
- Nie wziąłem od tej dziewczyny numeru, bo zwyczajnie nie interesują mnie przelotne znajomości, a tylko to na razie mógłbym jej zaproponować.
- Dlaczego? - Zmarszczyłam brwi.
- Zawsze zadajesz tyle pytań? - Zakpił przechylając lekko głowę.
- Dlaczego? - Zignorowałam jego pytanie.
- Okej, rozumiem. Nie odpuścisz. - Przetarł dłonią twarz by po chwili kontynuować wyważonym głosem. - Nie chcę mieć na razie dziewczyny. I to nie dlatego, że jestem gejem, lub z nią było coś nie tak. Wiem, że się jej spodobałem, ale wiem też, że teraz muszę się skupić tylko i wyłącznie na tobie i relacji między nami. Jesteś moją jedyną i najważniejszą dziewczyną. I niech tak zostanie. - Będąc całkowicie szczerą, muszę przyznać, że to wyznanie zrobiło na mnie wrażenie. Przez chwilę zamilkliśmy, wpatrując się w siebie, aż Zayn musiał odwrócić twarz w stronę jezdni, a czar prysł.
- Dziękuje. To takie... - Przez chwilę milczałam szukając odpowiedniego słowa, aż z opresji wyciągnął mnie Mulat.
- Słodkie, urocze, czarujące? - Podsunął uśmiechając się.
- Wspaniałe. - Odwzajemniłam gest. - I słodkie, urocze i czarujące też. - Zgodziłam się po chwili namysłu, budząc tym u mojego kierowcy śmiech.
Przez chwilę zapanowała między nami niezręczna cisza, którą zdecydowałam się przerwać.
- Zayn?
- Tak? - Odpowiedział mechanicznie. Znów był skoncentrowany tylko i wyłącznie na jeździe.
- Wcale nie musisz tego dla mnie robić. - Spuściłam głowę, nerwowo skubiąc brzeg mojej czarnej bluzy. Czułam na sobie wzrok Mulata.
- Chcę. - Rzekł, a mi momentalnie zrobiło się cieplej na sercu.
Przez resztę drogi milczeliśmy. Wydaje mi się, że obydwoje odpłyneliśmy gdzieś daleko myślami i w aucie byliśmy tylko ciałem.
Po godzinie Malik wjechał na parking a w końcu zatrzymał auto. Spojrzałam na niego pytająco, unosząc jedną brew ku górze.
- Śniadanie.





A więc rozdział 4 jest :) co myślicie?
15 waszych komentarzy= nowy rozdział
waszych, gdyż na każdy odpowiadam. Więc śmiało. Pytajcie i krytykujcie ! :)
Pozdrawiam!  :*











51 komentarzy:

  1. Ojejku jak słodko *.* jak zawsze wspaniały rozdział, bo masz rewelacyjny talent :) fajnie że Vanessa się otwiera i chce poznawać Zayna. Najbardziej podobała mi się scena w samochodzie, jak go przepytywała :D życzę weny i czekam na kolejny;) ~ magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję bardzo i ciesze się, że ci się podobało! <3

      Usuń
  2. Genialne ! Najlepszy moment jak myślała, że Zayn jest gejem :D z niecierpliwością czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O MÓJ BOŻU! Tak długo czekałam na ten rozdział i nareszcie jest! I jestem co mogę powiedzieć to, że ten rozdział jest obłędnie genialny :) xxxxx W sumie to bardzo słodki był ten rozdział, taki delikatny <3 Nic więcej niebie dodać :) xx
    Powodzenia z kolejnym rozdziałem!
    Love xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awww, nawet nie wiesz, jak miło mi się to czyta! :)
      Wiem, że długo, ale ostatnio kiepsko u mnie z wolnym czasem :/ ale mimo wszystko postaram się pisać częściej.
      Dziękuje jeszcze raz! :*

      Usuń
  4. Chryste ! rozdział jest cudowny , Zayn jest taki.. czarujący :) kocham to opowiadanie mam nadzieje,że kolejny rozdział napiszesz szybciej :*
    zapraszam także na mojego bloga gdzie pojawił się już 4 rozdział:http://reallyiloveyou.blogspot.com/
    życzę weny i czekam z niecierpliwością na nexta :D
    Nobody :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :p
      postaram się dodawać posty częściej, naprawdę. Po prostu brak czasu robi swoje :/
      Ale dziękuję i na pewno zajrzę na twój blog!
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  5. Ooooo ten rozdzial jest wspanialy, czarujący i cudowny. Jak zwykle genialnie piszesz, scena w samochodzie nie mam slow. Kocham ciebie i to opowiadanie. Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo, bardzo, bardzo dziękuję. :*

      Usuń
  6. Bardzo ciekawie rozwija się ich relacja :)
    Czekam na ciąg dalszy ;)

    Pozdrawiam xx ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również pozdrawiam ! :)*

      Usuń
  7. Robi się ciekawie ;) Czekam na następny rozdział xD
    M.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny Rozdział. Super piszesz. Czekam na następny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Również pozdrawiam! :)

      Usuń
  9. Kiedy pojawią się inni bohaterowie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm. To tak. W tym ff biorą udział wszyscy członkowie 1D. Najpierw pojawi się Lou, potem Niall, później Liam i Harry :>

      Usuń
  10. To opowiadanie jest cudowne, jezu nie wytrzymam do kolejnego! <3333

    OdpowiedzUsuń
  11. aaaa genialny :D !!
    cudoo <3
    szybciutko następny xd
    ~Aga

    OdpowiedzUsuń
  12. Tego sie nie da opisac. ♡♡ Cudo ♡ Czekam na kolejny ♡ Pozdrawiam @Maliczeg ♡

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaram się rozdziałem omg!
    Kocham Ciebie i tego bloga ♥
    To jeden z lepszych jakie czytam
    Rozdział niesamowityczekam na next kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku, dziękuje i to bardzo. To kochane <3

      Usuń
  14. Boskie :* Czekam na next! :D
    @Shoniaczek

    OdpowiedzUsuń
  15. Ah ten Zayn. Wszystko niby pięknie ładnie, jest taki czarujący *-* ale domyślam się, że nie na długo. boję się o Vanessę, że kochany Malik wyrządzi jej krzywdę :<
    Rozdział świetny, z niecierpliwością czekam na następny.
    Pozdrawiam i życzę dużodużo weny! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie chce nic zdradzać, ale twoje obawy mogą się sprawdzić :P
      dziękuje, i również pozdrawiam! :*

      Usuń
  16. cudowny rozdział i jeszcze jak powiedział do niej kocie , umarłąm !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mega ,kocham tego Zayn'a ,i Vanessa też jest super , ten tekst "jesteś gejem?!" genialny ;P uwielbiam twój ff ,i czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniały!! :o

    OdpowiedzUsuń
  19. Cuuudo!!! <3 kiedy next?? :D

    OdpowiedzUsuń
  20. hej ^^
    bardzo mnie interesuje, jak rozwinie się ta historia, bo to, co jak na razie napisałaś podsyca moją ciekawość :D
    cały czas nie wiem co mam myśleć o Zaynie (po cichu liczę na to, że nawet jeśli okaże się, że coś z nim nie tak, to i tak pozostaną mu te urocze odruchy) ;P
    pisz dalej, trzymam kciuki za nieustającą wenę, pomysły, czas i chęci
    trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja cudowna pisareczka <3

    OdpowiedzUsuń
  22. i gdzie mój kolejny rozdział? dłużej już nie wytrzymam chce wieceeej!!! to ff jest od dzisiaj jednym z moich fav poprostu cudo! <33

    OdpowiedzUsuń
  23. sorki za spam swietny rozdział

    Zapraszam na mojego wattpad mam nadzieje ,że moje opowiadanie ci się spodoba jeśli tak to zapraszam do like i komentowania : http://www.wattpad.com/user/DobrevAndzia

    OdpowiedzUsuń