wtorek, 19 sierpnia 2014

Rozdział 1

Spojrzałam po raz kolejny tej nocy na zegarek, marszcząc przy tym nieznacznie brwi. Pan Malik zapowiedział zjawić się tu po mnie po północy, żeby nie robić niepotrzebnego zamieszania, a jest niewiele przed pierwszą. Ma zatem niecałą godzinę spóźnienia, a co za tym idzie dużego minusa u mnie.
Nigdy nie prosiłam go o opiekę nade mną. Niemniej jednak, skoro się na to zdecydował powinien być przynajmniej punktualny.
Nie byłam pewna, dlaczego odczuwam tak wielką niechęć dla tego mężczyzny. Zapewne był to miły starszy pan, żyjący samotnie i pragnący rozświetlić swój pusty dom jakąś miłą osóbką, i gdy dowiedział się o wypadku moich rodziców poczuł żal, smutek, rozpacz czy inne negatywne emocje, które popchnęły go do przygarnięcia mnie. Pewnie nawet myślał, że wyrządza mi tym wielką radość. Dlatego tym bardziej nie potrafiłam zrozumieć mojej irytacji względem niego. Być może dlatego, że jest kolejną osobą, która bez zaproszenia wtargnęła w moje życie i znów wywróciła je do góry nogami.
Jednego byłam pewna. Nie chciałam go poznać. Nie byłam gotowa go poznać.
Przez 15 lat żyłam w przekonaniu,  że nie mam żadnych krewnych.  Moi rodzice byli jedynakami, tak jak ja. Dziadkowie już dawno nie żyli.  Nie potrafiłam więc zrozumieć dlaczego nagle,  po tak długim czasie zainteresował się mną "wujek Zayn". Być może przez wzgląd na nich. To nie miało jednak sensu. Zwłaszcza, że nie pojawił się na ich pogrzebie.
Moje rozmyślania przerwały ciężkie kroki na wąskim korytarzu prowadzącym do małego saloniku, w którym zazwyczaj spędzały przerwy opiekunki a teraz przebywałam w nim ja.
Moje ciało momentalnie się spięło. Wpatrywałam się w drewnianą powierzchnie z niezwykłą u mnie determinacją.
Gdy gładka klamka z charakterystycznym łoskotem podskoczyła, a drzwi rozwarły się na całą szerokość moim oczom ukazał się ON.
Wysoki, szczupły mężczyzna. Muskularny, o ciemniejszej karnacji i z widocznymi tatuażami. Brunet z czekoladowymi oczami i lekkim zarostem. Ubrany w ciemny t-shirt i czarne rurki wyglądał zadziwiająco dobrze. Był przystojny. Był też o wiele młodszy niż początkowo myślałam. Chociaż zarost dodawał mu męskości, i postarzał go o kilka cennych lat, nadal wyglądał wyjątkowo młodo i chłopięco. Obstawiam, że miał dwadzieścia, najwyżej dwadzieścia kilka lat.
- Hej, jestem Zayn.- Posłał mi promienny uśmiech, ukazując równy rząd śnieżnobiałych zębów.- Ty pewnie jesteś Vanessa?
- Tak. Miło, mi pana poznać.- Rzekłam sztywno, podnosząc się z kanapy. Pan Malik był ode mnie wyższy co najmniej o głowę, a wydaje mi się, że znacznie więcej. Sięgałam mu ledwie do obojczyków.
- Mi również.- Rzekł z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Czułam wzbierające we mnie zażenowanie, gdy tak staliśmy a on powoli taksował mnie wzrokiem. Chrząknęłam znacząco i zacisnąwszy wargi podeszłam do ściany by wziąć moje dwie walizki. Pan Malik nadal mi się przyglądał, co powoli zaczynało być irytujące. W końcu jednak otrząsnął się i bez słowa przejął ode mnie walizki. Przytrzymał mi drzwi, bym wyszła pierwsza z pomieszczenia i bez zbędnych słów ruszyliśmy korytarzem ku drzwiom wyjściowym. Domyśliłam się, że wszystkie formalności musiał już uzgodnić wcześniej, bo od razu wyszliśmy z budynku.
Na dworze było zimnej niż myślałam. Chłodny wiatr smagał mą twarz, i rozwiewał długie włosy. Obejrzałam się za siebie ostatni raz, spoglądając na obskurny budynek domu dziecka. Zatrzymałam się, i czułam że mój towarzysz robi to samo. Wzdrygnęłam się, gdy poczułam ciepłą, silną dłoń na swoim ramieniu. Mój opiekun pocierał moje ramie, zahaczając palcami o mój nagi łokieć.
- Zimno ci?- Spytał, lecz nie doczekał się żadnej odpowiedzi z mojej strony. Byłam skupiona na gmachu budynku, przywołując miłe jak i te złe wspomnienia, aby wreszcie coś odczuć względem tego miejsca. W końcu ujął mą drobną dłoń i zamknął ją w swoich, unosząc je do ust i wypuszczając kłąb ciepłego powietrza wprost na moje zmarznięte palce. Ten gest pobudził mój otępiały mózg do działania, i zbyt szybko wydarłam rękę z mocnego uścisku, chowając ją do kieszeni spodni. Odwróciłam się przodem do niego. Zapewne jego intencje były właściwe, mimo to posłałam mu wrogie spojrzenie. Było zdecydowanie zbyt wcześnie na takie rzeczy.  Zbyt krótko znałam tego człowieka, by móc mu w pełni zaufać. Ba, ja w ogóle go nie znałam. Fakt, że jesteśmy rodziną nic tu nie pomagał. Na typowe relacje ojciec-córka musiał sobie jeszcze poczekać. Dodatkowo w jego obecności czułam się odrobinę niepewnie. Był niesamowicie przystojny, co trochę mnie zawstydzało. Do tego różnica wieku między nami nie była zbyt wielka, a na pewno nie taka jak się spodziewałam.  I coś w jego postawie, mówiło mi, że powinnam uważać na tego człowieka... Coś w mojej głowie krzyczało do mnie, że coś tu jest nie tak.
Pan Malik nie wydawał się zaskoczony ani też rozgniewany moją reakcją. Mogłabym nawet pomyśleć, że się jej spodziewał. Lekki uśmiech rozjaśnił jego twarz nim ujął mnie za ramię i zaprowadził do dużego Mercedesa, ciągnąc w drugiej dłoni moje walizki. Pozwoliłam mu na to, delektując się ciepłem jego ramienia przy mojej skórze. Chociaż nie podobał mi się sam fakt, że mężczyzna narusza moją przestrzeń osobistą, to jednak wolałam jego ciepły bok od chłodu. Przecież mam z nim zamieszkać, jesteśmy rodziną. Nie powinnam irytować się, że mnie dotknął. Takie rzeczy są normalne.
Malik zapakował do bagażnika moje walizki, a następnie otworzył mi drzwi i zaczekał aż wsiądę do środka pojazdu, by zająć swoje miejsce po stronie kierowcy.
Siedziałam sztywno na siedzeniu. Starałam się nie zwracać uwagi na niego, co było trudne bo on zdecydowanie zwracał uwagę na mnie.
Po chwili odpalił samochód. Spojrzał na mnie, marszcząc przy tym ciemne brwi. Czekałam aż odwróci wzrok i w końcu odjedziemy z parkingu, lecz pan Malik miał nieco inne plany.  Z nieodgadnionym wyrazem twarzy nachylił się nade mną, wprawiając w osłupienie. Moje serce momentalnie zaczęło szybciej bić. Jestem pewna, że słyszał je nawet pomimo głośno pracującego silnika.
Nie podobało mi się to jak blisko był. Próbowałam nieznacznie się odsunąć, lecz chłopak niespodziewanie złapał mnie za udo, krępując tym samym moje ruchy. Jego twarz dzieliło teraz od mojej zaledwie kilka centymetrów.
Wpatrywałam się zdezorientowana w jego ciemne oczy, które natarczywie śledziły każdy mój ruch. Rozchyliłam lekko wargi w momencie gdy on oblizał swoje.
Tak. Zdecydowanie nie podobał mi się sposób, w jaki na mnie patrzył.
Powoli zaczynałam panikować na tą nadmierną bliskość. Po kilkunastu sekundach Pan Malik nachylił się jeszcze bliżej, a ja odruchowo odwróciłam twarz w stronę szyby, zaciskając przy tym mocno dłonie po obu stronach fotela, aż do bólu. Gdy jego nos zderzył się z moim policzkiem, poczułam jak napina mięśnie. Jego dłoń nadal spoczywała na moim udzie, i teraz czułam jak wzmacnia uścisk. Po moim ciele przebiegły nieprzyjemne dreszcze. Przymknęłam mocno powieki, gdy pochylił się nade mną. Nie nie nie. Błagam tylko nie to.
Moje obawy rozwiały się jednak gdy mężczyzna zapiął tylko mój pas, o którym niechybnie zapomniałam. Zaraz po tym cofnął się i ruszył z podjazdu, wpatrując się tępo w drogę.
Odepchnęłam z ulgą, modląc się abym źle zinterpretowała to zajście. Miałam wielką nadzieję, że on faktycznie chciał tylko zapiąć mój pas, nic poza tym. Po chwili nawet sama w to uwierzyłam. Nie każdy stara się mnie skrzywdzić. Powinnam w końcu zaufać ludziom a nie ich odpychać. To chore, że oskarżam kogoś, kto wyciągnął mnie z domu dziecka,  kto jest nawet moją rodziną o takie coś. To na pewno nie miało miejsca.
Niemniej jednak nie odważyłam się spojrzeć na mojego kierowcę.
Gdzieś wewnątrz mnie,  nadal czaił się strach, że mój opiekun naprawdę chciał mnie pocałować.


7 komentarzy:

  1. Świetny rozdział :) Ciekawie się zaczyna :) Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej :) Tylko mogłabyś zmienić kolor czcionki albo coś, bo nie widać tekstu i musiałam blokiem zaznaczyć. Pozdrawiam - @zosia_official xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Super serio! <3 xx
    Zapraszm też do mnie: http://secret-fanfiction1d.blogspot.com/
    byłoby mi bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hej :)
    dzięki za komentarz ^^
    Twoje opowiadanie zapowiada się bardzo ciekawie i czekam niecierpliwie na ciąg dalszy, no i przy chwili wolnego czasu na pewno zabiorę się za Twoje drugie opowiadanie :D
    miłego pisania i weny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Z góry sorki za spam. Chciałabym tylko poinformować o ponownym otwarciu Zwiastunowni Dark Trailer. Potrzebujesz dobrego zwiastuna? A może sam próbujesz swoich sił w tworzeniu filmików i chciałbyś się nieco poduczyć lub wykorzystać swój wolny czas i pokazać, co umiesz? Jeśli tak, to Dark Trailer jest najlepszym miejscem na to! Przyjmujemy amatorów i doświadczonych. Wystarczy tylko wejść na naszą stronę i zapoznać się z regulaminem! Czekamy na ciebie! http://dark-trailer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do LBA -------> http://new-harrystyles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowity rozdział masz fajny styl pisania :D

    OdpowiedzUsuń